Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Życiorys

Ur. 27 stycznia 1953 r. w Olszówce. Członek Stowarzyszenia Twórców Ludowych od 1982 roku oraz Stowarzyszenia „Ars Populi”. Prace jego znajdują się w zbiorach oficjalnych: Muzeum Etnograficznym w Toruniu, Muzeum Etnograficznym w Krakowie, Muzeum Narodowym w Kielcach, Muzeum Polskiego Ruchu Ludowego w Warszawie, Muzeum Wojska w Białymstoku, Muzeum Regionalnym w Pińczowie, Muzeum w Częstochowie, Muzeum Sztuki Ludowej w Otrębusach, Muzeum Wsi Kieleckiej, Izbie Regionalnej WDK w Kielcach, Schwäbisches Volkskundemuseum Oberschönenfeld – Gessertshausen Niemcy. Rzeźby w Kościele Św. Zbawiciela w Augsburgu – Göggingen, Muzeum Tatrzańskim w Zakopanem. Rzeźby w kolekcjach prywatnych posiadają: Wanda Chotomska, Mieczysław Rakowski, Marek Siwiec, Ferdynand Kijak – Solowski, Witold Zaraska, Tadeusz Czarnecki, Ireneusz Zwoliński, Izabella i Piotr Sałustowicz (Niemcy), Dieter Treck (Niemcy), Bernard Kapert (Niemcy), Andrzej Żerek (Kanada), ks. Schnaider (Szwajcaria), ks. Martin Sigalla (Niemcy), Walter Unternahrer (Szwajcaria). Katarzyna Gertner prymas Józef Glemp, Christina und Hans Joachim Orth (Niemcy), Piotr Bogdan,Edeltraut i Hans Gieraths (Niemcy), Louis i Christa Galinski (Niemcy).
Laureat nagrody im. Władysława Hasiora w postaci statuetki Ars Populi za całokształt twórczości. Zakopane- Galeria Hasiora.
Odznaczony Brązowym Medalem Zasłużony Kulturze „ Gloria Artis”

Rzeźbi od czternastego roku życia. Stało się to za sprawą dziadka, który, na co dzień zajmował się stolarką, a w wolnych chwilach bez trudu potrafił wyczarować dla siebie i najbliższych drewniane cudeńka. Zafascynowany umiejętnościami dziadka Szymona, Grzegorz postanowił pójść jego śladem. Pojawiły się wówczas pierwsze próby – figurki drewnianych ptaków. Autentyczna przygoda rozpoczęła się w 1973 roku udziałem w ogólnopolskim konkursie „Mikołaj Kopernik w rzeźbie ludowej” zorganizowanym przez Muzeum Etnograficzne w Toruniu. W katalogu towarzyszącym wystawie Aleksander Błachowski napisał: „Grzegorz Król buduje przestrzenną kompozycję sposobem nadrealistów. Kościół obejmuje potężnymi dłońmi kulę ziemską, by utrzymać ją w bezruchu, a Kopernik, nie bacząc na potęgę i wielkość tych dłoni, popycha Ziemię chcąc ją wprowadzić na orbitę wokół słońca”. Od chwili udanego debiutu, pełen energii, zapału – rzeźbi Król, bo czuje potrzebę tworzenia, przekazania innym własnych odczuć, emocji, dokumentowania.

„To jest siła wewnętrzna – mówi. – Rzeźbę, traktuję jak coś najbliższego. Drewna kawałek, siekiera i nóż, to moje życie. Zadomowiła się na dobre i całe szczęście, bo bez niej byłoby mi naprawdę źle. Najwięcej rzeźb powstaje w drewnie. Kamień dla mnie jest zimny, ale jednak kilka realizacji powstało. Ot, choćby płaskorzeźba św. Rodzina (1977) umieszczona w portalu kościoła św. Michała w Pilczycy. Rodzaj użytego drewna nie ma tu większego znaczenia. Ważne tylko, żeby było podatne, plastyczne”.

Zwykle wygląda to tak. Klocek drewna moczy i w mokrym materiale rzeźbi, potem całkowicie wysusza. „Po takim zabiegu – wyznaje – prawie każde drewno nadaje się do rzeźbienia. Mogę podejść z każdej strony nie bacząc na jego słój”.
Zawsze zachowuje tę samą kolejność pracy. Stolarskim ołówkiem na klocku drewna kreśli ogólny kontur figury, siekierą wydobywa wstępny jej zarys, a ostateczny „szlif” wykonuje przy pomocy dłuta i noża. Ewentualne pęknięcia klinuje, uzupełnia szpachlą. Surową powierzchnię rzeźby, wzbogaca polichromią. Szczególnie istotny dla Króla jest nastrój, klimat realizowanego przedstawienia, bowiem chce wprowadzić odbiorcę „w to, co czuję i widzę”.
Kolorem nie rządzi przypadek, wszystko tu przemyślane. Do malowania używa akryli. Wzbogaconą kolorem rzeźbę „patynuje” ciemną bejcą. Wydać się może, iż to tylko kosmetyka, a jakże istotny zabieg. Monochromatyczna powierzchnia z jednej strony postarza rzeźbę z drugiej podkreśla jej wyraz. Woskowanie, bądź lakierowanie to ostatnia faza pracy.

Pomysły czerpie z życia, a przede wszystkim z tego, co jeszcze pamięta z lat dziecinnych, młodzieńczych. Urodził się we wsi Olszówka, jako najmłodszy z trojga rodzeństwa. Rodzice posiadali czternastohektarowe gospodarstwo, które stanowiło główne źródło utrzymania. Młodość spędził we wsi pomagając w pracy na roli. Kiedy zmarł ojciec, brat przejął gospodarstwo, on musiał pomyśleć o przyszłości. Pracował jako tokarz, stolarz, modelarz. Służbę wojskową odbył w Bydgoszczy i ponownie powrócił do Olszówki. Nawiązał współpracę ze Spółdzielnią Pracy Rękodzieła Ludowego i Artystycznego „Milenium” w Krakowie, Centralą Handlu Zagranicznego „Ars Polona” oraz ZZG „Veritas”w Warszawie. W 1979 roku opuścił rodzinną miejscowość i osiadł na stałe w Końskich.
Wieś utkwiła głęboko w jego pamięci, stąd tak często opowiada o niej w rzeźbach. Czyni to z nostalgią, tęsknotą, odrobiną radości, czasem i dowcipu. Bohaterami przedstawień są: Kwiaciarka, dziewczyna z palmą, z koszem wypełnionym owocami, dwie baby w zapaskach idące na targ, kobieta z chrustem czy siedząca na ławce para kochanków. Każda z przedstawianych postaci wykonuje jakąś czynność w gospodarstwie, a więc mamy międlenie i czesanie lnu, dojenie krów, kiszenie kapusty, skubanie i darcie pierza. Ginące zawody reprezentują: cieśla, drwal, stolarz, kowal. Dostrzec można Żniwiarkę z garścią zboża i sierpem w dłoni, przerwała na chwilę pracę, by posłuchać melodii grającego na fujarce Pastuszka. Inna, wyprostowawszy się, dłonią osłania oczy przed słońcem, sprawdza jak „daleko” jeszcze do zachodu. Uroczystość weselna nie może obejść się bez Kapeli ludowej. W przedstawieniu Króla zawsze to skład trzyosobowy: Klarnecista, Basista i Skrzypek. Identyczny skład muzyków posiada Anielska kapela.
Wiele uwagi twórca poświęca tematyce sakralnej. Wśród dotychczasowych realizacji odnajdziemy przedstawienia: pasyjne, jak Frasobliwy, Pieta, Ukrzyżowanie, stacje Męki Pańskiej; świętych patronów: św. Jerzy, św. Piotr, św. Paweł, św. Krzysztof, św. Franciszek,; maryjne: Madonna, Madonna z Dzieciątkiem, Matka Boska Karmiąca oraz przedstawienia biblijne. Tę ostatnią grupę przedstawień, obok powszechnie znanych wzorów ikonograficznych, jak Ucieczka do Egiptu, Ostatnia wieczerza, Adam i Ewa wzbogaca o szereg nowych tytułów ( Połów ryb, Jonasz w wielorybie, Drabina Jakuba, Pocałunek Judasza, Chrystus pośród mędrców, Przekleństwo Noego).
„Staram się być wierny tradycji – wyjaśnia Król., – Ale często pozwalam sobie na eksperyment zarówno w sposobie wykonania, jak i interpretacji treści. Zdarza się, że sam materiał podpowiada, pobudza moją wyobraźnię i wykorzystuję wtedy jego naturalny kształt”.

Rzeczywiście nie lubi pracować na konkretne zlecenia, ani też powielać realizacji już powstałych. Pragnie pozostać twórczy, świeży, nowatorski. Takie są też jego rzeźby. Spotkać je można w zbiorach m. in.– Muzeum Historii Ruchu Ludowego w Warszawie, Muzeum Narodowym w Kielcach, Muzeum Etnograficznym w Krakowie, Toruniu, Białymstoku, Muzeum Regionalnym w Pińczowie oraz u prywatnych kolekcjonerów w kraju i za granicą.
Grzegorz Król uczestniczył w wystawach zbiorowych prezentujących polską sztukę ludową w RFN (1981, 1984, 1987, 1988, 1989), Bułgarii (1987), Czechosłowacji (1982) oraz Szwajcarii (1991). Wspomnieć należy dwukrotny pobyt na Międzynarodowym Festiwalu Ziem Górskich w Zakopanem (1978, 1981), jak również wielokrotne wyjazdy na plenery i kiermasze twórczości ludowej. Do Stowarzyszenia Twórców Ludowych przyjęto go w 1982 roku.
„Jest coraz trudniej – mówi. – Chyba złoty wiek dla sztuki ludowej już minął, ale i tak się cieszę, bo będę, gdy mnie nie będzie”.

Autor: Tadeusz Czarnecki